Mordy:
(25) 641 51 28

Korczew:
(25) 631 20 21

Sarnaki:
(83) 359 91 19

Współpracujemy z Narodowym Funduszem Zdrowia

Zaświadczenia o zdolności do uprawiania sportu


Wystawianie zaświadczeń o zdolności do uprawiania sportu wykracza poza obowiązki lekarza rodzinnego – rodzi więc konkretne skutki prawne, a w razie jakiegoś nieszczęścia  grozi odpowiedzialnością karną.
Prośby o zaświadczenia o braku przeciwwskazań do udziału w imprezach sportowych są zmorą lekarzy rodzinnych. Zwykle domagają się ich rodzice, na polecenie organizatorów takich wydarzeń, którzy bez żadnych podstaw prawnych kierują ich do lekarzy rodzinnych. Uzależniają przy tym udział dziecka w imprezie od lekarskiej „podkładki”.
 Tymczasem lekarz rodzinny nie tylko nie powinien, ale i nie może kwalifikować do zajęć sportowych, bez względu na to, czy to poważne zawody, czy jedynie „zabawa”.
- Lekarz rodzinny nie wystawia żadnych zaświadczeń na: aquaaerobik, karate w przedszkolu, hipoterapię, kursy żeglarskie, festyny wiejskie, maratony uliczne, ani wszelkie inne zawody, które "za chwilę się zaczynają" – wyjaśnia dr Joanna Szeląg z Podlaskiego Związku Lekarzy Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie. – Nie wystawia ich, niezależnie od tego, co powiedział trener, nauczyciel, dyrektor czy organizator. W tej kwestii przepisy są jasne i jednoznaczne.

Zasady orzekania do uprawiania sportów określa rozporządzenie Ministra Zdrowia z 2011 roku w sprawie trybu orzekania o zdolności do uprawiania danego sportu przez dzieci i młodzież do ukończenia 21. roku życia oraz przez zawodników pomiędzy 21. a 23. rokiem życia (Dz.U.2011.88.500).


Przepisy jasno wskazują, że takiej kwalifikacji może dokonać jedynie lekarz specjalista w dziedzinie medycyny sportowej lub lekarz posiadający certyfikat ukończenia kursu wprowadzającego do tej specjalizacji. W odniesieniu do niepełnosprawnych może to być również specjalista w dziedzinie rehabilitacji medycznej.

Jest to katalog zamknięty i żaden inny lekarz nie ma prawa dokonać takiej kwalifikacji i wydać orzeczenia – tłumaczy Joanna Szeląg. - Jeśli lekarz, który nie ma wymaganych specjalizacji, wystawi zaświadczenie na treningi czy zawody, przekroczy swoje uprawnienia.Trzeba pamiętać, że w razie jakiegokolwiek nieszczęśliwego zdarzenia głównie ta okoliczność będzie rozpatrywana.

Jedyną kwalifikacją do zawodów sportowych i ćwiczeń, jakiej dokonują lekarze rodzinni, jest kwalifikacja w ramach wykonywanych bilansów. Taka kwalifikacja jest wystarczająca do uprawiania sportu szkolnego. Joanna Szeląg przestrzega, że jeśli nauczyciel lub trener żąda dodatkowego zaświadczenia, to znaczy, że treningi lub zawody przekraczają zakres sportu szkolnego i wymagają badania uprawnionego lekarza.

Do udziału w różnego rodzaju wydarzeniach, związanych z aktywnością fizyczną dzieci, zwykle wystarczy zgoda rodziców. Jeśli organizator wymaga zaświadczenia lekarskiego, można domniemywać, że zakłada podwyższone ryzyko. Wówczas zaświadczenie powinien wydać lekarz sportowy.

- W przypadku rekreacji, kursów sportowych, treningów czy zawodów dla osób dorosłych obowiązują te same reguły – dodaje Joanna Szeląg. - Uczestnik sam deklaruje, że jest wystarczająco zdrowy, by wziąć w nich udział. Jeśli wymagane jest zaświadczenie lekarskie, może je wydać jedynie uprawniony lekarz.

Zaświadczenie o karmieniu piersią nie należy do zakresu świadczeń w POZ.
 

Przepisy nie określają, w jaki sposób pracownica ma udowodnić, że karmi piersią – ale to nie znaczy, że takie zaświadczenie ma jej wydawać lekarz POZ.

Jednym z uprawnień przysługujących pracującym matkom w ramach ochrony rodzicielstwa jest prawo do przerw na karmienie dziecka piersią, które podlegają wliczeniu do czasu pracy. Regulują to przepisy Kodeksu pracy, które jednak nie określają, w jaki sposób pracownica ma udokumentować fakt naturalnego karmienia. Mimo to niektórzy pracodawcy żądają w takich sytuacjach zaświadczeń lekarskich. Nie wiadomo jednak, kto miałby je wystawiać. Ginekolog? Pediatra? Zwykle kobiety proszą o nie swoich lekarzy rodzinnych. Czy słusznie?

Radca podkreśla, że przerwy na karmienie udzielane są na wniosek pracownicy, a z przepisów Kodeksu pracy nie wynika obowiązek udokumentowania przez pracownicę faktu karmienia piersią (jak jest np. w przypadku kobiet w ciąży, zainteresowanych korzystaniem z ochrony przewidzianej z tego tytułu). Także rozporządzenie ministra zdrowia i opieki społecznej w sprawie przeprowadzania badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w Kodeksie pracy (ostatnia nowelizacja: 26 marca 2015 r.) nie nakłada na lekarza obowiązku wydania zaświadczenia o karmieniu piersią.

„W tym świetle wydaje się, iż pracodawcy do udzielenia przerw na karmienie powinien wystarczyć sam wniosek matki karmiącej, zawierający oświadczenie, iż zachodzi taka okoliczność” – czytamy w opinii.

- Jeżeli pracodawca nie wierzy swojej pracownicy i żąda zaświadczenia, to powinien jej wystawić skierowanie na przeprowadzenie badania do lekarza medycyny pracy, z którym ma podpisaną umowę – uważa Joanna Zabielska-Cieciuch, ekspert PZ. - Nie ma powodów, aby pacjentki ponosiły koszty takich zaświadczeń, powinien je finansować pracodawca. Bez względu na niejasności przepisów w tej kwestii, kłopotliwe zwłaszcza dla pacjentek, wystawianie zaświadczenia o karmieniu piersią nie należy do zakresu świadczeń gwarantowanych w POZ.

Lekarze rodzinni nie wystawiają zaświadczeń kandydatom na studia.

Niektóre uczelnie nie przestrzegają obowiązującego od wielu lat prawa i podczas rekrutacji wymagają od kandydatów na studia zaświadczeń od lekarzy rodzinnych – jest to bezpodstawne, więc lekarz rodzinny nie ma obowiązku wydawać takiego zaświadczenia.

- W swojej praktyce lekarze rodzinni spotykają się z dwiema typowymi sytuacjami, związanymi z rekrutacją na studia – tłumaczy Joanna Zabielska-Cieciuch, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego. – Po zaświadczenia o braku przeciwwskazań do nauki przychodzą niejednokrotnie kandydaci na kierunki, których studiowanie nie wiąże się z czynnikami ryzyka (głównie są to kierunki humanistyczne). W takich przypadkach zaświadczenie w ogóle nie jest potrzebne. Inna sprawa, gdy ktoś wybiera kierunek studiów, gdzie istnieje możliwość wystąpienia czynników szkodliwych dla zdrowia (np. medycyna, większość kierunków politechnicznych). Jednak i wówczas to nie lekarz rodzinny wystawia zaświadczenie o braku przeciwwskazań, ale specjalista medycyny pracy. Lekarze rodzinni nie mają kompetencji do wydawania takich zaświadczeń, pamiętajmy o tym choćby w kontekście ewentualnej odpowiedzialności prawnej.

Podlaski związek od wielu lat prowadzi w tej sprawie korespondencję z uczelniami. O interpretację przepisów poprosił także Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Białymstoku, który potwierdził, że zasady wystawiania zaświadczeń dla kandydatów są jednoznaczne. Po interwencji związku w 2009 roku Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało komunikat, w którym zaapelowało o właściwe stosowanie przepisów podczas rekrutacji na studia.

W komunikacie stwierdzono, że jeśli kandydat na studia nie będzie narażony na działanie czynników szkodliwych, nie ma podstaw, aby uczelnie wymagały przedstawienia zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do studiowania. Resort nauki zwracał uwagę uczelni na prawidłowość stosowania przepisów rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 15 września 1997 r. w sprawie badań lekarskich kandydatów do szkół ponadpodstawowych lub wyższych, uczniów tych szkół oraz studentów i uczestników studiów doktoranckich. W komunikacie wyjaśniono, że według rozporządzenia, badania lekarskie, mające na celu ocenę możliwości podjęcia kształcenia ze względu na stan zdrowia, odnoszą się do tych kierunków studiów, których program nauczania wskazywałby na możliwość wystąpienia czynników szkodliwych dla zdrowia studentów. Ministerstwo podkreśliło także, że badania profilaktyczne muszą być wykonywane przez lekarzy medycyny pracy, na podstawie skierowań wystawianych przez uczelnie, zaś skierowanie powinno określać czynniki szkodliwe, uciążliwe lub niebezpieczne dla zdrowia, występujące w miejscu odbywania studiów lub studiów doktoranckich.

W komunikacie podano, że „lekarze rodzinni - od których uczelnie najczęściej wymagają wystawiania zaświadczeń, bądź też stemplowania druków niezgodnych z rozporządzeniem - nie posiadają uprawnień do oceny możliwości kształcenia na danym kierunku studiów”.

- Mimo to wciąż napływają do nas sygnały z wielu rejonów Polski o bezpodstawnych praktykach uczelni podczas rekrutacji – dodaje Joanna Zabielska-Cieciuch. – Odmawiając zdezorientowanemu, młodemu człowiekowi wydania zaświadczenia, warto go jednak poinformować o powodach takiej decyzji.

rys. http://g8.gazetaprawna.pl/p/_wspolne/pliki/1049000/1049951-zwolnienie-lekarskie-657-323.jpg

 

Aktualności

Uwaga kleszcze!

Jak wygląda kleszcz? Kleszcze to pasożyty należące do gromady pajęczaków. Tak wyglądają kolejno: nimfa,larwa, samiec samica. Ludzi najczesciej atakują ...

Cukier

Czy wiesz jak cukier wpływa na organizm twój i twojego dziecka? Obrazek poniżej pokazuje co dzieje sie z naszym ciałm gdy spożywamy zbyt dużo cukru. O ...

Nasze placówki

Przychodnia Vena
w Mordach

ul.11 listopada 28/30
08-140 Mordy
tel. (25) 641 51 28

© 2014 Przychodnia Medyczna Vena Sp. J.
Korczew | Mordy | Sarnaki
Wykonanie: SIGNUM Studio Interaktywne